NAJNOWSZE POSTY

„Kalambury Junior” to trochę jak pudełko pełne śmiechu zamknięte w niewielkiej formie. Niby tylko karty, klepsydra i koło losujące, a w praktyce powstaje z tego mały festiwal kreatywności, gdzie każdy gracz na chwilę staje się aktorem, rysownikiem albo kompletnie zagubionym mimem. Już po kilku rundach widać, że to nie jest zwykła gra w zgadywanie. To raczej trening wyobraźni w przebraniu zabawy. Hasła z pięciu kategorii, od przedmiotów po czynności, sprawiają, że raz trzeba udawać kota, a chwilę później próbować „narysować” zawód kucharza w sposób, który nie wygląda jak dziwny potwór z makaronu. I właśnie w tym tkwi urok tej gry, tu nie chodzi o perfekcję, tylko o to, żeby było zabawnie.

Dużym plusem jest sprytne dopasowanie do różnych grup wiekowych. Jedna strona kart z hasłami dla czytających, druga z ilustracjami dla młodszych, dzięki temu nawet najmniejsze dzieci nie czują się wykluczone. To rzadki przypadek gry, która faktycznie łączy pokolenia, zamiast tylko to obiecywać. Mechanika jest prosta, ale skuteczna: kręcisz kołem, losujesz kategorię i walczysz z czasem odmierzanym przez klepsydrę. Presja tykającego czasu dodaje emocji, a jednocześnie potrafi zamienić najprostsze hasło w prawdziwe wyzwanie. Bo spróbuj pokazać „rower” w 10 sekund, gdy wszyscy patrzą i już się śmieją. Dla młodszych natomiast jest łatwiejsza wersja, w której nie używamy koła, tylko bierzemy karty z obrazkami ze stosu.

Na uwagę zasługuje też wykonanie, karty są poręczne i wytrzymałe, co ma znaczenie, gdy gra trafia w ręce młodszych graczy. Nic się nie rozpada po pierwszej rundzie, co w tej kategorii produktów nie zawsze jest standardem. Dodatkowo obrazki są przyjemne dla oka, kolorowe, a narysowane zwierzęta urocze. Czy są trudne momenty? Oczywiście. Niektóre hasła potrafią zaskoczyć i wywołać chwilę konsternacji. Wyobraźcie sobie jak pokazać przykładowo leniwca? Ale na całe szczęście zamiast frustracji pojawia się śmiech i to mnóstwo śmiechu, a to zdecydowanie lepszy efekt.

„Kalambury Junior” to gra, która nie próbuje być skomplikowana ani ambitna na siłę. I bardzo dobrze. Jej siła tkwi w prostocie, spontaniczności i w tym, że potrafi rozruszać nawet najbardziej nieśmiałych uczestników. Idealna na rodzinne wieczory, spotkania z przyjaciółmi i wszystkie sytuacje, w których potrzebna jest odrobina luzu i dużo śmiechu.

Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem 

Brak komentarzy