Od pierwszych stron czuć, że to nie będzie klasyczna opowieść. Historia jest pełna magii, tajemnic i niebezpieczeństw, ale jednocześnie zachowuje ten charakterystyczny klimat baśni, który tak uwielbiam. Autorka świetnie rozbudowała świat, pojawiają się trolle, gobliny i inne fantastyczne stworzenia, dzięki którym całość nabiera jeszcze większego rozmachu. To nie jest tylko nowa wersja znanej historii, ale zupełnie nowa przygoda.
W całej historii najbardziej podobało mi się, jak sprytnie autorka wykorzystała motywy z Królewny Śnieżki. Wszystko wydaje się znajome, ale co chwilę okazuje się, że nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać. Dzięki temu nie miałam wrażenia, że czytam po raz kolejny tę samą baśń. Wręcz przeciwnie, byłam bardzo ciekawa, w jakim kierunku potoczy się fabuła. Wykreowana akcja naprawdę mnie wciągnęła. Z każdym rozdziałem działo się coraz więcej i bardzo ciężko było odłożyć książkę, bo ciągle chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Świetnie bawiłam się podczas czytania, a mroczny klimat tylko potęgował moje zainteresowanie.
Bardzo polubiłam również bohaterów. Sophie przechodzi ogromną przemianę i kibicowałam jej od początku do końca. Podobało mi się także to, że postacie nie są jednoznaczne, wiele z nich skrywa tajemnice, a niektóre potrafią naprawdę zaskoczyć. Willa uwielbiam za szczerość, którą w sobie ma i nie przejmowanie się, że oto idzie z królewną. Nie owijał w bawełnę i potrafił soczyście jej powiedzieć, aby nie zachowywała się jak naiwna idiotka. Natomiast Arno skradł moje serce swoją beztroską, mądrościami i humorem. Nie mogę też nie wspomnieć o krasnoludkach, które są w tej wersji urocze i oczywiście o Weberze, który sprawił, że polubiłam po raz pierwszy pająki 🤭
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Jennifer Donnelly, ale już wiem, że na pewno nie ostatnie. Jeśli wszystkie jej książki są napisane z taką wyobraźnią i dbałością o klimat, to zdecydowanie chcę poznać ich więcej. Jeśli lubicie retellingi, mroczne baśnie i fantastykę z rozbudowanym światem, to „Zatruta” jest pozycją, której naprawdę warto dać szansę. To historia, która zachowuje magię klasycznej baśni, jednocześnie nadając jej zupełnie nowe, znacznie mroczniejsze oblicze. Ja jestem zachwycona.