Zakupy z dzieckiem potrafią zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Wystarczy jedno spojrzenie na półkę z zabawkami i cały plan błyskawicznie schodzi na dalszy plan. Myślę, że każdy rodzic zna sceny w sklepie i tę jedną rzecz z regału, której tak bardzo zapragnęła nasza pociecha. I właśnie taką sytuację doskonale pokazuje najnowsza część przygód Stefci, a mianowicie"Stefcia chce teraz". Tym razem dziewczynka wybiera się z tatą do sklepu po kilka potrzebnych rzeczy. Wszystko idzie zgodnie z planem do chwili, gdy na jej drodze pojawia się uroczy, biały, pluszowy kotek. Stefcia jest pewna jednego, musi go mieć natychmiast i nic innego się nie liczy. Brzmi znajomo? Myślę, że wielu rodziców aż uśmiechnie się pod nosem, bo podobne sceny zdarzają się niemal w każdej rodzinie.
Historia Stefci nie daje prostych, bajkowych rozwiązań. Emocje dziewczynki są prawdziwe, pojawia się złość, rozczarowanie i niecierpliwość. Tata nie bagatelizuje uczuć córki, ale też nie zmienia zdania tylko po to, żeby szybko zakończyć trudną sytuację. Zamiast tego proponuje rozwiązanie, które pomaga dziecku poczuć się wysłuchanym i jednocześnie uczy, że na niektóre rzeczy warto chwilę poczekać. To właśnie takie codzienne historie są największą siłą serii o Stefci. Dzieci bez problemu odnajdują w nich własne doświadczenia, a rodzice mogą podpatrzeć spokojne sposoby radzenia sobie z wyzwaniami wychowawczymi. Wszystko zostało przedstawione prostym językiem, z humorem i w formie idealnie dopasowanej do przedszkolaków.
Ogromnym atutem są również kolorowe ilustracje pełne drobnych szczegółów, które zachęcają do oglądania i rozmowy o tym, co dzieje się na kolejnych stronach. Krótkie teksty sprawiają, że książka świetnie sprawdzi się nawet podczas wieczornego czytania z młodszymi dziećmi. Na końcu, jak w pozostałych częściach serii, czeka kilka praktycznych wskazówek dla rodziców. To miły dodatek, który pokazuje, że książka nie tylko bawi, ale może też być inspiracją do rozmów o emocjach, cierpliwości i dziecięcych marzeniach.
"Stefcia chce teraz" to ciepła, mądra i bardzo życiowa opowieść, która przypomina, że nie każde "chcę" musi oznaczać "dostanę", a spokojna rozmowa często działa lepiej niż pośpiech czy nerwy. To kolejny udany tom serii, do którego z przyjemnością będą wracać zarówno mali czytelnicy, jak i ich rodzice.