W najnowszej książce Basia wraz z rodziną i przyjaciółmi, przeżywa dziesięć nowych przygód, dzięki którym dzieci poznają tajemnice naszych zmysłów. Bohaterowie przekonują się, dlaczego nie każdy lubi się przytulać, czym jest leniwe oko, jak brzmi stary dom i dlaczego po dniu pełnym bodźców czasami trudno poradzić sobie z emocjami. Nie zabrakło także rozmów o intuicji, która również odgrywa ważną rolę w codziennym życiu.
Sposób przekazywania wiedzy, z którym tutaj mamy styczność jest niezwykle przyjemny. Trudniejsze zagadnienia, takie jak nadwrażliwość sensoryczna czy integracja sensoryczna, zostały przedstawione w prosty i naturalny sposób, bez moralizowania, co uważam za istotne przy historiach skierowanych do dzieci. Wszystko wynika z codziennych doświadczeń bohaterów, dzięki czemu dzieci z łatwością odnajdują w tych historiach własne przeżycia i uczą się lepiej rozumieć swoje reakcje. To lektura, która zachęca do rozmów o emocjach, różnicach między ludźmi oraz uważności na potrzeby innych. Pokazuje, że każdy może inaczej odbierać świat i że nie ma w tym nic dziwnego. Wręcz przeciwnie, właśnie ta różnorodność sprawia, że możemy lepiej się poznawać i okazywać sobie więcej empatii.
„Basia. Wielka księga zmysłów” to ciepła, mądra i pełna humoru książka, która doskonale łączy świetną zabawę z wartościową wiedzą. To kolejna udana odsłona serii, do której chętnie się wraca i którą z przyjemnością czyta się wspólnie z dzieckiem. Po zakończeniu lektury trudno nie spojrzeć na otaczający świat odrobinę uważniej.