Jeśli ktoś zapytałby mnie, czy istnieją książki, które czyta się nie tylko oczami, ale przede wszystkim sercem, bez wahania wskazałabym "Mapę pragnień". To jedna z tych historii, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. One zostają w głowie – cicho, ale uparcie i nie dają o sobie zapomnieć. To historia o życiu, które trzeba zacząć od nowa.
Grace Peterson ma dopiero 22 lata, a jej życie już zdaje się zakończone. Przynajmniej tak jej się wydaje. Od zawsze wiedziała, po co istnieje, miała być ratunkiem dla swojej ciężko chorej siostry Lucy. Wszystko w jej świecie było podporządkowane jednemu celowi. Kiedy Lucy umiera, znika również sens, który przez lata trzymał Grace przy życiu. I właśnie wtedy zaczyna się coś niezwykłego. Zamiast pustki zostaje jej po siostrze gra. Lucy przygotowała dla Grace serię zadań, tytułową Mapę pragnień. To nie jest jednak zwykła lista marzeń do spełnienia. To raczej kompas, który ma pomóc Grace odnaleźć drogę do samej siebie. Pierwsza wskazówka prowadzi ją do tajemniczego Willa Tuckera, chłopaka, który sam nosi w sobie więcej cieni niż światła. Ich wspólna podróż nie przypomina romantycznej przygody z komedii romantycznej. To raczej powolne przedzieranie się przez emocje, wspomnienia i pytania, na które nie zawsze łatwo znaleźć odpowiedź.
Jedną z największych zalet tej książki jest to, że jej bohaterowie nie są idealni. Grace jest zagubiona, momentami wycofana, pełna wątpliwości. Will z kolei skrywa własne rany i niechętnie pozwala komukolwiek zajrzeć do swojego świata. I właśnie dlatego tak łatwo im uwierzyć. Ich relacja rozwija się powoli, naturalnie, bez fajerwerków i dramatycznych deklaracji na każdej stronie. To raczej delikatne zbliżanie się do siebie dwóch osób, które najpierw muszą nauczyć się żyć z samymi sobą. Najbardziej poruszyło mnie jednak coś innego. Ta historia zmusza do zatrzymania się i zadania sobie kilku prostych, ale trudnych pytań: Czy naprawdę żyjemy tak, jak chcemy? Czy znamy własne marzenia, czy tylko spełniamy oczekiwania innych? I czy potrafimy spojrzeć na siebie z taką samą czułością, z jaką patrzymy na bliskich? „Mapa pragnień” nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego zostawia czytelnika z refleksją, że czasem trzeba się zgubić, żeby w końcu znaleźć właściwą drogę.
Styl Alice Kellen jest niezwykle subtelny. Autorka nie krzyczy emocjami, raczej pozwala im powoli sączyć się z każdej strony. Dzięki temu czytelnik wchodzi w tę historię bardzo głęboko. To książka, przy której można: 💔 poczuć ból straty, 🌱 zobaczyć, jak rodzi się nadzieja, ✨ i przypomnieć sobie, że każdy zasługuje na drugą szansę. Nie jest to szybka lektura na jeden wieczór. To raczej historia, którą chce się zatrzymać na chwilę dłużej, zaznaczać cytaty i wracać do nich po czasie. „Mapa pragnień” to nie tylko romans, to opowieść o dorastaniu, żałobie, poszukiwaniu sensu i odwadze, by w końcu zacząć żyć dla siebie. To książka, która łamie serce, ale robi to po to, żeby później delikatnie je poskładać. I właśnie dlatego zostaje z czytelnikiem na długo. ❤️
Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem
