Najlepsze w tej książce jest to, że nie kończy się ona na samych ciekawostkach. Autorzy bawią się wyobraźnią i co chwilę zadają czytelnikowi pytanie: a co by było, gdyby to ludzie mieli takie zdolności?Wyobraźcie sobie, że możecie zmieniać kolor skóry jak mątwa. W chowanego bylibyście absolutnymi mistrzami. Albo że słyszycie najcichsze dźwięki, nawet nocne tupotanie pająkówno, to akurat brzmi trochę mniej zachęcająco, bo nie znam małych fanów pająków, ale jednak możliwe. A może wolelibyście superwęch, dzięki któremu zawsze bezbłędnie znajdujecie ukryte w domu słodycze?Takie porównania sprawiają, że książka pokazuje świat zwierząt w zupełnie inny sposób, nie jak szkolną lekcję biologii, ale jak fascynującą opowieść o niezwykłych "superbohaterach natury". Dzięki temu dzieci nie tylko poznają niesamowite zdolności różnych gatunków, ale też łatwiej rozumieją, do czego te umiejętności są potrzebne.
Książka jest bogato ilustrowana, pełna humoru i podana w lekkiej, momentami komiksowej stylistyce. Tekstu nie jest przytłaczająco dużo, za to ciekawostki są tak podane, że aż chce się czytać dalej. To idealna propozycja zarówno do wspólnego czytania z młodszymi dziećmi, jak i dla tych, które zaczynają już czytać samodzielnie. Jedno jest na pewno pewne, przy "Zwierzakach cwaniakach” trudno się nudzić. To książka, która bawi, zaskakuje i co chwilę wywołuje okrzyk w stylu: "Serio? Takie zwierzę naprawdę istnieje?". A przy okazji przypomina nam coś bardzo ważnego, że natura jest genialnym wynalazcą i potrafi stworzyć rozwiązania, o jakich ludziom nawet się nie śniło. Jeśli więc macie w domu małych odkrywców, którzy lubią się śmiać i jednocześnie poznawać świat, ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. Bo kiedy poznacie te wszystkie zwierzęce supermoce, zaczniecie się zastanawiać czy przypadkiem to nie one są prawdziwymi superbohaterami naszej planety. 🐾📚✨
Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem
Ta historia w bardzo prosty, ale trafny sposób pokazuje dzieciom coś, o czym my, dorośli, też często zapominamy w pędzie życia codziennego. Odpoczynek nie jest stratą czasu. Jest potrzebny, żeby mieć energię do działania, zabawy i odkrywania świata. I choć dzieci wydają się mieć nieskończone pokłady energii, one również potrzebują momentów wyciszenia. "Traktorek i odpoczynek" to ciepła opowieść o empatii, pomocy i uważności na innych. Pokazuje też, że czasami warto zwolnić tempo, rozejrzeć się wokół i po prostu pobyć chwilę razem. Dla najmłodszych czytelników to świetna okazja, by zrozumieć, że odpoczynek jest tak samo ważny jak zabawa. Całość historii dopełniają ilustracje, które są duże, kolorowe i pełne życia. Przyciągają wzrok i sprawiają, że dzieci z łatwością zanurzają się w świecie gospodarstwa Duży Dąb. To jedna z tych książek, które czyta się lekko, ale zostają w głowie na dłużej. Idealna do wspólnego czytania przed snem, kiedy po całym dniu przygód przychodzi w końcu czas na zasłużony odpoczynek. 🚜📚
marca 05, 2026
"Vilde i zwycięski hobby horse" / "Vilde i lato z Cleo" / "Skacz wysoko, Vilde"- Jenny Bicho, Andrea Femerstrand
Myślę, że to świetna propozycja dla młodszych fanek uniwersum K-popowe Łowczynie Demonów, które nie chcą jeszcze żegnać się ze swoimi ulubionymi postaciami. Te książki pozwalają zostać w tym świecie trochę dłużej i poczuć klimat akademii, przyjaźni oraz pierwszych poważniejszych wyzwań. Czy poleciłabym? Jeśli w Waszym domu jest młoda fanka Łowczyń, to zdecydowanie tak. To lekka, dynamiczna rozrywka, idealna na kilka wieczorów czy wspólne czytanie przed snem. A ja? Cóż… chyba jeszcze na chwilę zostanę w tym świecie razem z córką 😉
Egzemplarze bezpłatne otrzymane w ramach współpracy z wydawnictwem
Największym atutem tej części jest jej interaktywny charakter. Trzeba coś policzyć, czegoś poszukać, uważnie się przyjrzeć ilustracjom, a nawet wykonać konkretne polecenia związane z ruchem. Bardzo podoba mi się, że książka zachęca do aktywnego uczestniczenia w czytaniu, dziecko nie siedzi biernie, tylko reaguje, odpowiada, działa, angażuje się i pobudza swoją wyobraźnię. To świetny sposób na skupienie uwagi i naturalne wydłużenie wspólnego czasu z książką. Świetnie się przy niej bawiłam wraz z córką. Wciągnęła się w nią mocno i z ogromnym zaangażowaniem wykonywała wszystkie zadania, tworzyła melodie do piosenek, nazywała bohaterów, szukała ukrytych przedmiotów, a także ćwiczyła pamięć. Co więcej, komiksowe dymki z wyraźną czcionką i krótkimi tekstami dla bardziej obeznanych z czytaniem dzieci, motywują do nauki samodzielnego czytania. Zaczynając od literek i przechodząc do słów, najmłodsi sami mogą czytać kolejne fragmenty.
"Ojej, zguba!" to ciepła opowieść o przyjaźni, pomaganiu i byciu obok, gdy ktoś czegoś szuka, tak naprawdę nie tylko przedmiotu, ale też wsparcia. To książka, która daje pretekst do rozmowy o emocjach i o tym, jak reagujemy, gdy coś idzie nie po naszej myśli. A przy tym wszystkim po prostu bawi. Jeśli szukacie historii, która łączy czytanie z ruchem, rozmową i wspólnym śmiechem, ta seria będzie strzałem w dziesiątkę, szczególnie dla dzieci w wieku przedszkolnym, które dopiero zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem. U nas zdecydowanie zostaje na półce do częstego wracania.