I chyba właśnie ten aspekt najbardziej mnie w tej książce zatrzymał. Bo „Zakochaj się jeszcze raz” nie opowiada wyłącznie o odzyskaniu ukochanej osoby. To przede wszystkim historia o tym, jak łatwo można być obok kogoś i jednocześnie przestać naprawdę z nim być. Emery dostaje coś, czego większość z nas nigdy nie będzie miała, możliwość rozpoczęcia relacji od początku. Bez wspólnej przeszłości, bez przyzwyczajeń, bez niewypowiedzianych pretensji. Tylko czy można odbudować coś, co dla jednej osoby było całym życiem, a dla drugiej nigdy się nie wydarzyło?
Obserwowanie tej relacji było niezwykle pochłaniające. Zamiast prostego „i żyli długo i szczęśliwie” dostajemy ponowne poznawanie się, ostrożne zbliżanie i próby odnalezienia tej iskry, która kiedyś pojawiła się między Emery i Lucą. Pojawiają się momenty zabawne i lekkie, są też takie, które potrafią mocniej ścisnąć za serce. Szczególnie ciekawie wypadają retrospekcje pokazujące początki ich związku, które zaczęły się od spontanicznego spotkania w Vegas i prowadziły aż po małżeństwo, które z pozoru było kompletnie niepasującym zestawieniem.
Nie wszystko jednak kupiłam w tej historii. Największym problemem okazała się dla mnie sama naukowa podstawa fabuły. Pomysł jest bez wątpienia oryginalny i pozwala autorkom zrobić z romansu coś znacznie bardziej nieprzewidywalnego, ale jednocześnie wymaga od czytelnika sporej dawki wiary. Im dalej w historię, tym mocniej miałam wrażenie, że autorki bardzo chciały zmieścić w jednej książce wszystko: romans, dramat, eksperyment naukowy, zagadkę, odrobinę sensacji, humor i futurystyczny koncept. Momentami działało to świetnie, a momentami tworzyło mieszankę, która była zwyczajnie zbyt intensywna. Mimo tego książka ma jedną ogromną zaletę, której autorkom nigdy nie mogę odmówić, czyta się ją naprawdę szybko. Christina Lauren potrafią pisać w taki sposób, że nawet kiedy fabuła zaczyna wykonywać nieoczekiwane zakręty, trudno odłożyć książkę. Dialogi są lekkie, emocje wyczuwalne, a między bohaterami jest chemia, której nie trzeba długo szukać.
Emery zapamiętam z tej historii najbardziej. Nie dlatego, że nagle staje się zupełnie inną osobą, ale dlatego, że zaczyna dostrzegać rzeczy, które wcześniej spychała na dalszy plan. Praca była dla niej ważna. Cel był ważny. Badania były ważne. Tylko że życie nie składa się wyłącznie z rzeczy, które można zaplanować, zmierzyć i odhaczyć. Czasami najważniejsze rzeczy dzieją się pomiędzy kolejnymi punktami na liście zadań.
„Zakochaj się jeszcze raz” jest więc romansem dość nietypowym: chwilami słodkim, chwilami wzruszającym, a chwilami tak nieprawdopodobnym, że pozostaje tylko uśmiechnąć się i czytać dalej. Nie każda decyzja fabularna przypadła mi do gustu, ale doceniam odwagę autorek, by zamiast kolejnej przewidywalnej historii o drugiej szansie stworzyć coś, co tę drugą szansę dosłownie stawia na głowie. Bo może miłość nie zawsze polega na tym, że ktoś pamięta wszystkie wspólne chwile. Może czasem polega na tym, że mimo ich braku potrafi wybrać cię jeszcze raz.
Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem
Brak komentarzy