NAJNOWSZE POSTY

Do Narnii tym razem weszłam nie przez ekran ani wspomnienia z dzieciństwa, ale razem z moją sześcioletnią córką. I chyba właśnie dlatego ta lektura sprawiła mi tak dużo frajdy. ❤️ „Lew, Czarownica i stara szafa” C.S. Lewisa okazała się świetną książką do wspólnego czytania. Obie bardzo szybko wciągnęłyśmy się w historię dzieci z kraju Gar-Deroby (kto czytał ten wie), które za sprawą starej szafy trafiają do niezwykłego  świata Narnii. Moja córka z przejęciem śledziła kolejne wydarzenia, a ja z przyjemnością obserwowałam, jak odkrywa ten świat po swojemu. I naprawdę świetnie się bawiłam z córką. Było wspólne zgadywanie, co wydarzy się dalej, komentowanie zachowania bohaterów i oczywiście pytania, na które trzeba było koniecznie znaleźć odpowiedź. 😊 To właśnie takie momenty sprawiły, że ta książka stała się dla mnie czymś więcej niż po prostu kolejną przeczytaną historią. I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, jak wiele tematów do omówienia było podczas czytania. Mogłam poruszać z córką nasze codziennie wartości, którymi się kierujemy, jak nie obdarzanie zaufaniem obcych, nie branie od obcych słodyczy itd. 

Największą zaletą Narnii jest to, że każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Dla dziecka to przede wszystkim niezwykła przygoda, gdzie jest tajemnicza szafa, zaczarowana kraina, mówiące zwierzęta, niezwykłe stworzenia, Biała Czarownica i potężny Aslan. Dorosły dostrzeże natomiast tematy, które zostają w głowie trochę dłużej: konsekwencje własnych decyzji, lojalność, odwagę, poświęcenie, zdradę i nadzieję.

Rodzeństwo nie zostało tutaj przedstawione jako grupa idealnych bohaterów. Popełniają błędy, podejmują złe decyzje, czasami kierują się emocjami. Dzięki temu ich przygoda jest bardziej wiarygodna, a przemiana, którą przechodzą, ma znaczenie. Sama Narnia ma niesamowity klimat. Zimowa, trochę tajemnicza i momentami niepokojąca kraina stopniowo odsłania przed bohaterami kolejne sekrety. Mimo że sporo tutaj baśniowej magii, historia nie jest przesłodzona. Potrafi być zabawna, ale też wzruszająca i momentami naprawdę poważna.

A na koniec muszę wspomnieć o samym wydaniu, bo trudno przejść obok niego obojętnie. Twarda oprawa, złocenia, barwione brzegi i ilustracje Pauline Baynes sprawiają, że książka wygląda jak prawdziwy skarb. To jeden z tych egzemplarzy, które nie tylko chce się czytać, ale również po prostu mieć na półce. ✨ Najbardziej cieszy mnie jednak to, że Narnia stała się naszym wspólnym miejscem. Ja mogłam na nowo odkrywać tę historię, a moja córka po raz pierwszy poznawała jej bohaterów i świat. I chyba właśnie za to najbardziej lubię wspólne czytanie, jedna książka, a dwie zupełnie różne perspektywy. Jeśli więc zastanawiacie się, czy „Lew, Czarownica i stara szafa” sprawdzi się podczas czytania z dzieckiem, u nas zdecydowanie zdała egzamin. 🦁❄️🚪 Teraz pozostaje tylko pytanie: kiedy wracamy do Narnii?

Egzemplarz bezpłatny otrzymany od wydawnictwa 


Brak komentarzy