Alexis ma za sobą doświadczenia, których nikomu nie życzyłabym przeżyć. Zaaranżowane małżeństwo, przemoc domowa, utrata dzieci, ucieczka i próba rozpoczęcia wszystkiego od nowa sprawiają, że jej historia od początku nie jest cukierkowa. A jednak autorka nie przytłacza czytelnika ciężarem tych wydarzeń. Wszystko zostało przedstawione w sposób, który pozwala skupić się przede wszystkim na bohaterach i ich emocjach.
I właśnie relacja Alexis i Quintona jest dla mnie sercem tej historii. Quinton od początku darzył ją uczuciem, choć Alexis nie miała o tym pojęcia. Kiedy ich drogi ponownie się krzyżują, pomiędzy nimi pojawia się mnóstwo niedopowiedzeń, tajemnic i emocji. Szczególnie podobało mi się to, że ich relacja nie opiera się wyłącznie na natychmiastowym „i żyli długo i szczęśliwie”. Zaufanie trzeba tutaj odbudować, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Alexis bardzo polubiłam za jej siłę. To bohaterka, której los nie oszczędzał, a mimo wszystko nie pozwoliła, żeby odebrano jej radość z życia. Jej niepełnosprawność i życie na wózku są ważnym elementem historii, ale nie definiują całej jej postaci. Z kolei Quinton to zdecydowanie jeden z tych książkowych bohaterów, przy których można westchnąć „gdzie takich produkują?”. Bezwzględny dla świata, a jednocześnie niezwykle oddany kobiecie, którą kocha. Jego bezwarunkowe uczucie do Alexis naprawdę potrafi rozczulić. I jeszcze pojawia się Nolan z który dodatkowo ociepla wizerunek groźnego mafijnego bossa.
Co ciekawe, mimo mafijnego tła nie dostajemy tutaj przede wszystkim mafii. Jest jej zdecydowanie mniej, niż mogłabym się spodziewać, a znacznie więcej romansu, emocji i poznawania siebie na nowo. I wiecie co? W tym przypadku zupełnie mi to nie przeszkadzało. Nie potrzebowałam ciągłych strzelanin czy spektakularnych porachunków, żeby dobrze się bawić. To raczej historia nastawiona na relację bohaterów niż nieustanną akcję. Autorka porusza przy tym kilka naprawdę trudnych tematów takich jak przemoc, gwałt, traumę, utratę dzieci czy konsekwencje wypadku. Pokazuje też, jak ogromne możliwości daje dostęp do pieniędzy w procesie powrotu do sprawności. Mimo tej cięższej warstwy całość pozostaje zaskakująco lekka w odbiorze. Nie znajdziemy tutaj przesadnie irytujących bohaterów ani dialogów, które wywołują u mnie przewracanie oczami. Historia płynie szybko, wydarzenia następują po sobie sprawnie, a kolejne strony po prostu same się przewracają. Czy jest nieprzewidywalna? Raczej nie, ale wcale nie odebrało mi to przyjemności z czytania.
Z piórem Joanny Chwistek miałam styczność po raz pierwszy i zdecydowanie nie ostatni. Podoba mi się lekkość jej stylu i to, że nawet przy trudniejszej tematyce książkę czyta się naprawdę przyjemnie. „Tylko złudzenie” okazało się dla mnie idealną lekturą na kilka godzin, niewymagającą, romantyczną, momentami wzruszającą i po prostu przyjemną. Jeśli szukacie mafijnego romansu, w którym więcej jest miłości niż mafii, nie przeszkadza Wam spokojniejsze tempo i lubicie historie o drugich szansach, traumie oraz odnajdywaniu bezpieczeństwa przy drugiej osobie, myślę, że warto dać tej książce szansę. Ja zdecydowanie dałam się porwać Alexis i Quintonowi. ❤️
Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem
Brak komentarzy