Sam pomysł na świat Comy jest fenomenalny. Motyw śpiączki i miejsca zawieszonego pomiędzy życiem a śmiercią totalnie mnie kupił. Najbardziej w tym wszystkim podobało mi się to, że autorka nie zasypuje czytelnika toną informacji od pierwszych stron. Odkrywamy zasady tego świata razem z Heleną, krok po kroku, dzięki czemu każda nowa tajemnica zaskakuje i jeszcze bardziej wciąga. A im więcej odpowiedzi dostajemy, tym więcej pojawia się pytań.
Helena, czyli nasza Dzidzia, a raczej Helena Trojańska (powiedzcie mi, czy można wymyślić bardziej odjechane i jednocześnie idealnie pasujące imię?), skradła moje serce od pierwszych stron. Jej cięty język, błyskotliwe riposty i kompletny brak filtra sprawiały, że śmiałam się na głos. Naprawdę! Dawno żadna książka nie rozbawiła mnie do tego stopnia. Humor autorki idealnie trafia w moje poczucie humoru i miałam wrażenie, że każda kolejna wymiana zdań jest jeszcze lepsza od poprzedniej.
No i Bad Boysi... Jak ja ich pokochałam! Uwielbiam ten wojskowy klimat, dyscyplinę przeplataną z totalnym chaosem i relacje, w których wyzywanie się od debili jest po prostu czułym określeniem. Ta ekipa ma w sobie coś, co sprawia, że błyskawicznie chce się stać jej częścią. Ich przekomarzanki z Dzidzią to czyste złoto i mogłabym czytać o nich bez końca.
A Ice? Och, no tutaj dostajemy dokładnie taki slow burn, jaki uwielbiam. I mówię to jako osoba, która zazwyczaj nie przepada za tym motywem. Tym razem jednak wszystko rozwija się dokładnie tak, jak powinno. Jest napięcie, są docinki, wzajemne testowanie granic i ten cudowny klimat enemies to lovers, od którego nie da się oderwać wzroku. Każda ich wspólna scena tylko podsycała apetyt na więcej.
Ogromnym plusem jest też sam świat. Niebezpieczne stworzenia, tajemnicza Trzynastka rządząca Comą, wojskowe oddziały, potwory, magiczne jeziora i mnóstwo sekretów sprawiają, że ta historia nie opiera się wyłącznie na relacjach bohaterów. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że dopiero liznęliśmy tego uniwersum, a ono skrywa jeszcze mnóstwo niespodzianek i ma nam wiele do zaoferowania.
Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas czytania. Śmiałam się, ekscytowałam, kibicowałam bohaterom i z każdą stroną coraz bardziej zakochiwałam się w tym zwariowanym świecie. Jeśli lubicie świetny humor, genialne dialogi, wojskowy klimat, fantastykę z oryginalnym pomysłem i romans rozwijający się powoli, ale z ogromną chemią, to naprawdę nie zastanawiajcie się ani chwili. Ja już wiem jedno — Coma rozgościła się w moim sercu na dobre, a po książki autorki będę sięgać w ciemno ❤️
Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem

Brak komentarzy