NAJNOWSZE POSTY

💧 „A rzeka wciąga ją na dno” to historia, która nie próbuje pędzić na złamanie karku. Wręcz przeciwnie, płynie powoli, momentami stwierdziłam, że aż za powoli. To jedna z tych książek, które wymagają cierpliwości, bo akcja nieustannie ustępuje miejsca budowaniu atmosfery, emocjom i stopniowemu odkrywaniu tajemnic. I właśnie dlatego nie będzie to lektura dla każdego. Nie ukrywam, że zdarzały się chwile, kiedy fabuła trochę mnie nużyła. Miałam ochotę, żeby wydarzenia nabrały tempa i mocniej ruszyły do przodu. Z drugiej jednak strony autorka potrafi stworzyć klimat, który skutecznie wślizguje się pod skórę. Nadmorskie miasteczko, deszcz, rzeka skrywająca sekrety i wszechobecne poczucie, że coś jest nie tak, to wszystko buduje niepokój, który towarzyszy czytelnikowi niemal przez całą książkę.

Najbardziej intrygującym elementem okazał się dla mnie motyw wskrzeszania zmarłych. Nie jest on przedstawiony jako cud czy spełnienie marzeń, ale jako coś, co od samego początku wydaje się niewłaściwe. Każda kolejna scena z udziałem Mirae wywoływała we mnie coraz większy dyskomfort i sprawiała, że zastanawiałam się, jak wysoką cenę przyjdzie zapłacić za próbę oszukania śmierci. Ten niepokój został poprowadzony naprawdę dobrze i to właśnie on najmocniej trzymał mnie przy tej historii. Podobała mi się również relacja sióstr. Czuć w niej ogromną tęsknotę, miłość i rozpacz, które popychają Soojin do podjęcia decyzji, jakiej nigdy nie powinna była podjąć. To właśnie emocje bohaterów są tutaj ważniejsze niż spektakularna akcja czy rozbudowany system magii.

Czy ta książka jest idealna? Zdecydowanie nie. Tempo bywa nierówne, niektóre fragmenty można było skrócić, a ja momentami czułam, że historia mogłaby mocniej wykorzystać swój ogromny potencjał. Mimo wszystko jest w niej coś hipnotyzującego. To opowieść o żałobie, poczuciu winy i konsekwencjach naszych wyborów. Jej mrok wciąga. Jeśli szukacie dynamicznego fantasy pełnego zwrotów akcji, możecie się rozczarować. Ale jeśli lubicie mroczne, melancholijne historie, w których groza sączy się powoli, a motyw powrotu zmarłych budzi więcej lęku niż nadziei, to „A rzeka wciąga ją na dno” może Was naprawdę zaciekawić. To nie jest łatwa książka, ale potrafi zostawić po sobie dziwny, niepokojący ślad, niczym rzeka, która zabiera ze sobą więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.

Egzemplarz otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem 

Brak komentarzy