NAJNOWSZE POSTY

„Upadek bogów” to jedna z tych książek, które czyta się błyskawicznie, nie dlatego, że są wybitnie skomplikowane, ale dlatego, że mają w sobie coś uzależniającego. Rachel Van Dyken wrzuca czytelnika w świat nordyckich bóstw, gigantów i rodzinnych wojen, a wszystko to otacza aurą tajemnicy, która naprawdę potrafi zaciekawić. Najbardziej kupił mnie właśnie ten klimat: przebudzeni bogowie ukrywający się w śmiertelnych ciałach, mroczne sekrety uniwersytetu Endiru, nawiązania do Odyna, Thora czy Mjölnira oraz motyw gigantów. Czuć tutaj inspirację mitologią nordycką i choć nie jest ona przesadnie rozbudowana, stanowi bardzo przyjemne tło dla całej historii.

Relacja Rey i Arica od początku przyciąga uwagę. Ich wzajemna zawziętość, wrogość i słowne przepychanki potrafią wciągnąć, chociaż trudno nie odnieść wrażenia, że cały motyw „enemies to lovers” znika praktycznie na pstryknięcie palcem. Niby się nienawidzą, niby stoją po przeciwnych stronach konfliktu, ale bardzo szybko zaczynają bardziej flirtować niż faktycznie ze sobą walczyć. Trochę zabrakło mi tutaj większego napięcia i czasu na rozwinięcie tej relacji, bo potencjał był naprawdę ogromny.

Mimo tego autorka potrafi pisać lekko i z humorem. Kilka dialogów i docinek naprawdę mnie rozbawiło, dzięki czemu książka nie była przesadnie ciężka czy patetyczna. To bardziej historia, przy której można dobrze się bawić, niż epickie fantasy z ogromnym światem i skomplikowaną polityką. I chyba właśnie z takim nastawieniem najlepiej po nią sięgnąć, aby nie było rozczarowania. Bo „Upadek bogów” to przede wszystkim romans z fantasy w tle, a nie odwrotnie. Jeśli ktoś oczekuje rozbudowanego świata bogów i gigantów, może poczuć niedosyt. Sama fabuła bywa dość banalna i momentami bardzo przewidywalna, ale jednocześnie ma w sobie coś, co sprawia, że chce się czytać dalej. To trochę jak oglądanie serialu, który niekoniecznie jest arcydziełem, ale i tak włącza się kolejny odcinek „tylko na chwilę”. Nie jest to książka idealna i zdecydowanie dało się wycisnąć z tego pomysłu znacznie więcej, autorka zdecydowanie trochę za dużo chciała wrzucić w krótkim czasie, jednak klimat tajemniczości, nordyckie motywy i lekki styl sprawiły, że finalnie dobrze spędziłam z nią czas.


Egzemplarz bezpłatny otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem 

Brak komentarzy