Jak przy poprzednich tomach serii, tak i tutaj podczas czytania gwarantowana jest przede wszystkim świetna zabawa. Ogromnym atutem książki pozostaje jej forma: tekst jest prosty, rytmiczny i pełen humoru, dzięki czemu idealnie trafia do przedszkolnych odbiorców. Ilustracje przyciągają uwagę intensywnymi kolorami i bogactwem detali, można je oglądać długo, za każdym razem odkrywając coś nowego. Australijski klimat czuć na każdej stronie, a przy okazji mali czytelnicy mimochodem poznają zwierzęta i ich zwyczaje. Od momentu, gdy poznaliśmy serię o Malince Wombat, skradła ona nasze serca swoim pozytywnym przesłaniem i przekazywaniem dobrych wartości w lekki, nienachalny sposób. Ta historia również nie moralizuje, zamiast tego zaprasza do rozmowy, wspólnego śmiechu i bycia razem.
„Malinka Wombat i Koala” to ciepła, mądra opowieść, która świetnie sprawdzi się zarówno do czytania w domu, jak i w przedszkolu. To książka, po której lekturze łatwo o jeden efekt: ochotę, by wstać z kanapy i trochę się poruszać. Idealna dla dzieci, ale i dorośli znajdą tu coś, co wywoła uśmiech. My jesteśmy zachwyceni kolejną historią z tej serii - w końcu Malinka Wombat to najsłodsza reporterka, jaką znamy. 🐨🍓
Brak komentarzy