Największą siłą książki jest to, że oddaje głos dziecku. Zamiast gotowej fabuły dostajemy narzędzia: pytania, miejsca do rysowania, przestrzeń na eksperymenty. Dzięki temu młody czytelnik nie tylko bawi się słowem i obrazem, ale też uczy się opowiadać o tym, co myśli i czuje. Każda kolejna strona buduje odwagę twórczą i pokazuje, że własny pomysł ma wartość, nawet (a może zwłaszcza) wtedy, gdy jest szalony.
„Fabryka opowieści” świetnie sprawdza się także jako most między dzieckiem a dorosłym. Wspólne wymyślanie bohaterów, dopowiadanie dalszych losów czy powrót do historii sprzed kilku miesięcy zamienia zwykłe popołudnie w twórczą przygodę. To książka, która rośnie razem z czytelnikiem, a historie dojrzewają, zmieniają się, nabierają nowych znaczeń. W środku czeka na Was mnóstwo dobrej zabawy: tworzenie własnych konstelacji gwiazd, zwierząt czy postaci, projektowanie obuwia, labirynty, poszukiwanie złodzieja, a także wiele innych, wspaniałych zadań. A co najważniejsze, nie ma drugiej takiej samej książki, to Wy ją tworzycie i jest jedyna, niepowtarzalna.
Jeśli szukasz prezentu, który nie kurzy się na półce, tylko żyje, ewoluuje i zostawia po sobie ślad w postaci zapisanych marzeń – „Fabryka opowieści” będzie strzałem w dziesiątkę. To dowód na to, że najlepsze historie wciąż nie zostały napisane, bo dopiero czekają na swojego autora. Dobra zabawa jest tutaj gwarantowana! To klucz do zaczarowanej bramy, która prowadzi do tajemniczej krainy, gdzie naprawdę wszystko na może się zdarzyć.
Brak komentarzy