"Emigrantka" jest zadedykowana dla zmarłej córeczki autorki - Mai. Już po otworzeniu książki, wiedziałam, że nie będzie to historia przepełniona radością.
"Dla mojej córki Mai
Bez Ciebie nie byłoby tej książki
Jest książka, nie ma Ciebie."
Po przeczytaniu tych słów, łzy same popłynęły mi z oczu, nie wiem, jak to jest stracić tak cenną osobę, tak niewinną osobę, która nic nie zrobiła, a musiała odejść, która miała tyle życia przed sobą. Nie wiem jak to jest i nie chce wiedzieć, jednak nie będę tutaj współczuć autorce. Bo jak mogę, skoro to tylko słowa, a bólu matki nie jest w stanie nikt załagodzić? Jednak chce podziękować autorce za tę książkę, wytrwałość i opisanie swojej historii. Otwiera ona oczy na świat.
Sięgając po tę książką nie byłam do niej przekonana, przede wszystkim dlatego, że jest to pewnego rodzaju biografia. Nie czytam biografii. Po prostu nie lubię. Myślałam, że jest to coś innego, okazało się jednak, że to historia, w którą wplątana jest przeszłość autorki. I ku mojemu zaskoczenie, ta mieszanka spodobała mi się. Jest to bardzo, ale to bardzo dobrze napisana książka.
Autorka opowiada o swoim życiu, przeżyciach. Jej historia jest pełna przygód.
Pokazuje, że warto walczyć o swoje i się nie poddawać.
Jej pomysły na życie są nietuzinkowe:
-studia
-bal z wielkim show
-ferie w klasztorze
-własny zespół
-małżeństwo
Ma pełno marzeń, jednak i są smutne chwile, takie jak:
-brak pieniędzy
-napaść
-śmierć
Autorka opowiada o swoim życiu, przeżyciach. Jej historia jest pełna przygód.
Pokazuje, że warto walczyć o swoje i się nie poddawać.
Jej pomysły na życie są nietuzinkowe:
-studia
-bal z wielkim show
-ferie w klasztorze
-własny zespół
-małżeństwo
Ma pełno marzeń, jednak i są smutne chwile, takie jak:
-brak pieniędzy
-napaść
-śmierć
W takim krótkim rozdziale (pierwszym) pani Martyna przedstawiła najważniejsze sytuację z życia jej bliskich, które miały miejsce w odległym od siebie czasie.
Następnie autorka przechodzi do opisu swojego dzieciństwa, zaczynając od bycia dziewczynką, która ma 6lat i stopniowo, z każdą stroną posuwamy się do kolejnych wydarzeń z życia pani Martyny, aż dochodzimy do czasów, kiedy autorka jest już dorosła i spraw, które zwaliły się jej na głowę, smutnych i doprowadzających do łez.
"Gdzie byłeś, gdy poszliśmy zanieść nasze dziecko do krematorium?
Gdzie Ty wtedy byłeś? Myślę, że nigdzie, bo Ciebie po prostu nie ma."
Nie mam słów na opisanie tej historii. Jest w niej tyle emocji, autorka tak mocno je nakreśliła , że czujemy je tak, jakbyśmy sami ich doświadczyli.
Płakałam podczas czytania, wzruszyłam się nie raz, a nie często mi się to zdarza. Następnie się śmiałam, byłam rozbawiona.
Autorka tak manipuluje emocjami czytelnika, że wprawia nas w dziwny stan, mieszaninę uczuć.
Martyna Flemming zdecydowanie ma barwne życie, w którym nie brakuje przygód oraz ciężkich chwil, trudnych sytuacji. Ma nietuzinkowe pomysły, takie jak zrobienie pokazu na balu, przez który wszyscy mieli ją zapamiętać. Jednak im była starsza, tym jej życie bardziej się komplikował.
Jednak po przeczytaniu tej książki wiem jedno, autorka jest naprawdę silną osobą, a nawet i nadzwyczajną, bo kto normalny jest w stanie tyle bólu przetrwać?
Jednak po przeczytaniu tej książki wiem jedno, autorka jest naprawdę silną osobą, a nawet i nadzwyczajną, bo kto normalny jest w stanie tyle bólu przetrwać?
Muszę odnieść się do okładki książki. Jest brzydka i całkowicie odbiega od klimatu książki.
W porównaniu do treści, jest radosna, co wprowadza potencjalnego czytelnika w błąd.
Owszem, może i w książce jest kilka radosnych chwil, ale co z tego, skoro głównym punktem jest smutek w życiu autorki?
Jednak tytuł idealnie odnosi się do treści, w 100%.
Cieszę się, że autorka napisała tę książkę i dziękuje za to, że mogłam ją przeczytać.
A wam powiem jedno - cieszcie się tym co macie, bo szybko możecie to stracić.
"Chciałabym móc pomarudzić o pierdołach, zobaczyć tragedię w czymś, w czym jej tak naprawdę nie ma."
Recenzja Izy
Czasami marzenia nie chcą się spełnić i sami musimy za nimi gonić.
Na samym początku napiszę, żebyście absolutnie, pod żadnym względem nie kierowali się okładką. Ten kolorowy, radosny twór absolutnie nie oddaje treści książki!
"Życie pechowej emigrantki" to książka o dosłownej pogoni za marzeniami. Książka o osobie, kobiecie, która się nie poddaje, mimo tego że życie wiele razy dało jej w kość.
Nastawiłam się na coś zupełnie innego. Spoglądając na tę wesołą, radosną kobietkę na okładce, która wyraźnie cały świat ma w garści nastawiłam się na wesołą książkę o czasem pechowych, ale śmiesznych wydarzeniach.
Wiedziałam, że to nie jest trafne nastawienie już kiedy otworzyłam pierwszą stronę. Sama bardzo chętnie nie powiedziałbym wam zupełnie nic o tym, komu dedykowana jest Emigrantka. Chciałabym, żebyście przeżyli szok, taki jak ja, ale wiem, że Natalia zamierza wam o tym napisać, więc posłuchajcie i ode mnie.
Autorka zadedykowała książkę swojej zmarłej córce. Już samo to sprowadziło mnie na ziemię.
Na początku książki odrobinę trudno jest się połapać co i jak. Tak trochę jakbym czytała, ale nie do końca orientowała się o czym.
Później jest lepiej. Zaczęłam się już odnajdować w książce i koniec końców bardzo mi się ona spodobała.
Język jest prosty. Styl jest klarowny. Książkę czyta się niesamowicie szybko. Ale to nie sam styl, sposób pisania, wysłowienia się, nastawienia na odbiorcę mnie w tej książce urzekł.
Owszem, to tam wszystko jest, ale przy opisanej historii schodzi na daleki, mało ważny plan. Bo to historia jest w tej książce największym atutem.
Wiecie, czasem jest tak, że książka napisana jest kiepsko, ale sama historia jest tak wciągająca, że nie sposób się oderwać. Czasem tak, że sama historia nie zachwyca, ale język to majstersztyk, więc czyta się dalej.
Emigrantkę uplasowałabym gdzieś pomiędzy. Język, mimo że nie jest zły to nie porywa. Ot, po prostu jest taki codzienny, zwykły, prosty. Ułatwia to szybkie czytanie i odbiór historii.
No to teraz o samej akcji i opowieści:
1. Podoba mi się to, że dzięki książce mogłam zwiedzić kawałek świata. To, co jest fantastyczne to, to, że zwiedziałam go oczami polki.
2. Nie jest to płytka książka o podróżach, co to, to nie. Książka składa się z wielu przemyśleń na różnych etapach bycia wplecionych w wydarzenia z życia autorki.
3. Jest to książka smutna. Autorka pisze o niedoścignionych marzeniach, które czasem dosłownie trzeba gonić, łapać i mocno trzymać, bo spełnione próbują się wyrwać i uciec tak daleko, że nikt ich nie znajdzie.
4. To książka o porażce, która czai się na każdym kroku. O tym, że nadzieja to nie sukces, zadowolenie i nie powstaje wtedy, kiedy coś nam się udaje, ale wtedy kiedy mamy chęć podnieść się po porażce i iść dalej... A może nawet biec.
Duży plus za to, że udało się wykreować bohaterów. Nie, wróć: napisać ich.
Bohaterowie istnieją naprawdę, a pisanie o takich osobach to zawsze ryzyko, bo łatwo jest coś przeinaczyć, pocieszać. Ludzie czasem odbierają siebie inaczej niż są faktycznie... Po prostu trudno jest pisać o osobach, które istnieją.
Na szczęście tu wszystko wyszło. Oczywiście, nie wiem na ile zgadza się to z rzeczywistością, ale bohaterowie w książce wyszli całkiem nieźle.
Ocena:8,5/10
Liczba stron: 380
Data premiery: 12.08.2016
Za książkę dziękujemy Wydawnictwo Czarna Kawa.
Pisały dla was Natalia i Iza.


Muszę przyznać, że ja też nie przepadam za biografiami, ani niczym w tym guście i po tą raczej też nie sięgnę. Planuję przeczytać w najbliższym czasie kilka biografii, ale są to biografie osób, które w jakiś sposób są dla mnie ważne. Dlatego po tę biografię raczej nie sięgnę :/ No, ale cóż... i tak napisałyście świetną recenzję :* Czekam na kolejne :D
OdpowiedzUsuńpomiedzy-wersami.blogspot.com
Jak już pisałam, nie do końca jest to biografia.
UsuńOpisana jest tak, że czyta się, jakby była zwykłą książką.
Zachęcamy Cię do sięgnięcia po nią ;)
Śmieszy mnie ta okładka ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na konkurs: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/08/i-konkurs-niewidzialne-granice.html jest mała konkurencja- łatwo o nagrodę ;)
A ja tam nie widzę w niej nic zabawnego ;)
UsuńSkup się raczej na jej treści, aniżeli okładce ;)
Z tej recenzji wynika, że to dość fajna książka.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.
~Charlotte
Owszem, jest fajna i to nawet bardzo ;)
Usuń*Z tych recenzji :)
Podobają mi się cytaty, ale co do fabuły, nie jestem przekonana.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
napolceiwsercu.blogspot.com
Fabuła jest świetna, zachęcamy do sięgnięcia po tę książkę ;)
UsuńOjejku, faktycznie po okładce spodziewałabym się czegoś zupełnie innego. Kurczę, nie jestem pewna, czy sięgnąć po tę książkę. Na razie wolałabym się nie dobijać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Hon no Mushi
Osobiście uważamy, że warto po nią sięgnąć.
UsuńDaje do myślenia ;)
Okładka jest myląca. Książka mi również bardzo się podobala;)
OdpowiedzUsuńOkładka myli i to nawet bardzo, za to treść jest świetna ;)
UsuńOstatnio dość głośno o tej książce. Może kiedyś ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńWarto po nią sięgnąć!
UsuńOkładka jakoś nie przypadła mi do gustu. Natomiast wasze recenzje zachęciły mnie do tej książki. Nawet przy ich czytaniu czułam emocje, które chciałyście przekazać. Sądzę, że książka przypadnie mi do gustu. Chętnie ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńKsiążka jest naprawdę świetna, ma w sobie mnóstwo emocji.
UsuńZachęcamy do sięgnięcia i dziękujemy za miłe słowa!
Matko... po zobaczeniu okładki byłam przekonana, że to jakaś książka dla dzieci. Beznadzieja.
OdpowiedzUsuńCieszę się jednak, że nie okazało się to prawdą. Uwielbiam ciekawe biografie i lubię też popłakać przy czytaniu, wyciągnąć coś z książki. Poczuć ją. Myślę, że to coś dla mnie.
Pozdrawiam!:) https://bookwormss-world.blogspot.com/
Jeśli lubisz takie książki, to koniecznie po nią sięgnij! Jest świetna, gwarantujemy to ;)
UsuńNiedawno czytałam gdzieś recenzję tej książki i była pozytywna. Wam też jak widzę przypadła do gustu ;)
OdpowiedzUsuńBędę musiała chyba znaleźć czas dla tej książki :)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com
Gorąco ją polecamy.
UsuńWarto po nią sięgnąć.
Nie słyszałam o tej książce, ale Wasza recenzja brzmi zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz u mnie :* Do sięgnięcia po twórczość Mroza GORĄCO (dla kontrastu ;) ) zachęcam. Polecam zarówno serię o prawnikach, jaki i policjancie. Ciekawa jest też trylogia o II wojnie.
Pozdrawiam :*
Koniecznie po nią sięgnij!
UsuńNa Mroza właśnie się czaje :D
Pozdrawiamy!
Zastanowię się nad nią.
OdpowiedzUsuńWarto przeczytać.
UsuńPo okładce na pewno bym nie sięgnęła ale skoro tyle emocji w niej to sama nie wiem.. Boję się autora bo wolę zagraniczne książki ale sama nie wiem. Zastanowię się jeszcze czy sięgnąć :)
OdpowiedzUsuńBlog o książkach
Czytając tę książkę z pewnością nie odczujesz tego, że to polskie dzieło.
UsuńZachęcamy do sięgnięcia po nią!