"Czasami uczucia są dalekie od rzeczywistości"
"Szklane serce z Wenecji" i "Karnawał w Wenecji" autorstwa Lucy Gordon i "Premiera w Wenecji" Indii Grey.
Jest to typowa dla HarperCollins publikacja, czyli książka z gatunku Harlequina.
Pierwsza część opowiada o wdowie Helenie, która przybywa do Wenecji aby uregulować sprawy ze spadkiem, w którym otrzymała fabrykę.
Druga o dziewczynie, która znajduje się w niebezpieczeństwie, a pomoc otrzymuje od pewnego tajemniczego mężczyzny.
Trzecia to książka dla mnie najciekawsza i najlepiej napisana, czyli opowieść o ekranizacji powieści i zdobywaniu praw autorskich.
"Spacer po Wenecji" to książka idealna dla osób, które lubią romanse, a przy książkach oczekują odprężenia.
Dwie ostatnie historie Karnawał w Wenecji" i "Premiera w Wenecji" wydały mi się ciekawe i czytałam je z przyjemnością. Z pierwszą miałam ten problem, że wydała się przesadzona, a w niektórych momentach oderwana od rzeczywistości. Podejrzewam jednak, że osobom, które lubią ten gatunek nie będzie to absolutnie przeszkadzać.
Dwie ostatnie historie Karnawał w Wenecji" i "Premiera w Wenecji" wydały mi się ciekawe i czytałam je z przyjemnością. Z pierwszą miałam ten problem, że wydała się przesadzona, a w niektórych momentach oderwana od rzeczywistości. Podejrzewam jednak, że osobom, które lubią ten gatunek nie będzie to absolutnie przeszkadzać.
Na szczęście należę do tych osób, które takie książki czytają z przyjemnością i potrafią odnaleźć dzięki nim odprężenie.
O tych książkach zebranych w jedną nie ma co wiele pisać.
Poziom językowy nastawiony jest na całkowite zrozumienie przez każdego. To nie jest kwiecisty, bogaty język i rozbudowana, pełna wątków historia.
Poziom językowy nastawiony jest na całkowite zrozumienie przez każdego. To nie jest kwiecisty, bogaty język i rozbudowana, pełna wątków historia.
Nie.
Nie jest.
Bo i nie powinna.
Nie jest.
Bo i nie powinna.
Te trzy opowieści są na bardzo równym poziomie, jak większość harlequinów.
Cała historia to związek pomiędzy dwójką ludzi, a reszta książki to tło.
Cała historia to związek pomiędzy dwójką ludzi, a reszta książki to tło.
W "Szklanym sercu..." niestety bardzo mnie irytowali. Miałam wrażenie, że autorka sama nie do końca wie jacy oni są.
W następnych dwóch nie było tak źle.
Ruth jest moją ulubioną bohaterką i polubiłam ją. Z Sarah na początku miałam pewien problem, ale zdołałam się do niej przekonać.
Jeśli chodzi zaś o bohaterów męskich to wszyscy są bardzo podobni. Dominujący mężczyźni, którzy sprawiają, że niechęć zmienia się w najgłębsze uczucie.
W następnych dwóch nie było tak źle.
Ruth jest moją ulubioną bohaterką i polubiłam ją. Z Sarah na początku miałam pewien problem, ale zdołałam się do niej przekonać.
Jeśli chodzi zaś o bohaterów męskich to wszyscy są bardzo podobni. Dominujący mężczyźni, którzy sprawiają, że niechęć zmienia się w najgłębsze uczucie.
O stylu książek wiele się nie wypowiem, bo wszyscy wiedzą w jakim guście pisane są takie romanse. Nie, te książki niczym się nie różnią od większości harlequinów. Język jest prosty. Nie trzeba dużo myśleć. Właściwie wszystkie wiadomości podane nam są na tacy. Książka będzie idealna na odstresowanie się po ciężkim dniu pracy.
"Z tobą odkryłem inny świat. Jest w nim miłość, ale nie ma bezpieczeństwa"
Przeczytacie ją bardzo szybko, bo wydawnictwo spisało świetnie i litery są duże i czytelne.
Oooo, co jeszcze do bohaterów... napiszę wam tak: to nie jest nic specjalnego, ale to dobrze. Nic specjalnego, bo, umówmy się, że nie są to najlepiej wykreowane postacie, ale też sprawia to, że nie musiała się wysilać nad poznaniem ich.
Jeśli praca dała ci w kość to sięgnij po tę książkę. Polecam!
Wydawnictwo:

Liczba stron: 448
Data premiery: 03.08.2016
Ocena: 8/10
Wydawnictwo:
Liczba stron: 448
Data premiery: 03.08.2016
Ocena: 8/10
Uwielbiam Wenecję, ale tematyka książki raczej nie przemawia do mnie. Nie lubię harlequinów. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://www.sekretny-trop.pl
Niby to harlequin, jednak miło i przyjemnie się czyta :)
UsuńPozdrawiam ;)
Nie znałam tej książki. Trochę mnie boli to, że napisałaś, że nie wypowiesz się o stylu pisania, bo wiadomo jak to wygląda w harlequinach. Nie jestem ich jakąś wielką fanką, ale w swoim życiu spotkałam kilka perełek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com
Nie ma co tutaj pisać o stylu. Jest lekko i przyjemnie, a książkę szybko się czyta :D
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Raczej ją sobie odpuszczę. Nie lubię aż tak prostych książek.
OdpowiedzUsuńszczerze-o-ksiazkach.blogspot.com
Czasami warto na odmóżdżenie przeczytać takie proste historie ;D
UsuńNominowałam Cię do LBA.
OdpowiedzUsuńhttp://czytelniczaeminencja.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award.html
Pozdrawiam bardzo serdecznie :)
Dzięki! Jednak już na LBA nie odpowiadamy ;)
UsuńZa dużo tego mamy.
Okładka jest fajna, taka lekka i zachęca do podróży z tą książką ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na konkurs: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/08/i-konkurs-niewidzialne-granice.html jest mała konkurencja- łatwo o nagrodę ;)
Okładka jest fajna.
UsuńTreść lepsza.
Książka, chyba nie do końca dla mnie :P Nie zbyt przepadam za książkami z kilkoma opowieściami, jeśli już je czytam to bardziej sięgam po książki typu Greccy bogowie/herosi według Persiaka, 12 opowiadań wakacyjnych/świątecznych czy nowelki związane z jakimiś seriami które lubię. A te są dla mnie, no takie.. no nie wiem no xD Może kiedyś po nie sięgnę, ale na pewno nie w najbliższym czasie :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja :*
pomiedzy-wersami.blogspot.com
Jeśli nie lubisz takich historii, to nie ma co się na siłę męczyć ;)
UsuńPozdrawiam!
OCH Wenecja! *.* Piękne miasto <3
OdpowiedzUsuńI mimo tego, że chciałabym je odwiedzić i mogłabym je podziwiać godzinami to po książkę nie sięgnę. W ogóle mnie do niej nie ciągnie-nie najlepiej wykreowane postacie i historia jakich wiele do mnie nie przemawiają.
Pozdrawiam!
Wenecja jest piękna, to prawda.
UsuńJak nie ciągnie, to nic na siłę ;)
Pozdrawiam
Kusi mnie ta Wenecja i sądzę, że książka będzie idealna na odstresowanie po męczącym dniu.
OdpowiedzUsuńKusi mnie ta Wenecja i sądzę, że książka będzie idealna na odstresowanie po męczącym dniu.
OdpowiedzUsuń