NAJNOWSZE POSTY

Halloweenowy weekend w starej, irlandzkiej posiadłości, tajemnicze jezioro, którego lepiej nie odwiedzać po zmroku, zasłonięte lustra, grupa młodych ludzi skrywających więcej sekretów, niż mogłoby się wydawać i między którymi aż iskrzy od niedopowiedzeń, zazdrości i dawnych uraz. W Wren Hall zdecydowanie nie czuć ducha beztroskiej zabawy. Tutaj każdy ma coś do ukrycia, a przeszłość nie zamierza tak łatwo dać o sobie zapomnieć.  

Ogromnym plusem jest atmosfera. Wren Hall to miejsce, w którym zdecydowanie nie chciałabym spędzić nawet jednej nocy. Chłodne wnętrza, zasłonięte lustra, tajemnicze jezioro i irlandzka aura tworzą obraz, który działa na wyobraźnię. Już na samym początku autorka rzuca nas w niepokojące wydarzenie 🫪 Zdecydowanie umiejętnie dawkuje informacje, pozwalając nam stopniowo odkrywać, co wydarzyło się w przeszłości. A im więcej elementów układanki poznajemy, tym trudniej ocenić, komu właściwie można zaufać.

Meg przyjeżdża do Wren Hall z jednym celem, naprawić to, co kiedyś zostało zniszczone. Bardzo szybko jednak okazuje się, że nie każdy zasługuje na drugą szansę, a niektóre relacje przypominają bardziej emocjonalną pułapkę niż prawdziwą przyjaźń. Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałam się, czy Meg naprawdę nie dostrzega tego, jak traktują ją pozostali, czy może tak bardzo pragnie odzyskać dawne życie, że jest gotowa przymykać oczy na wszystko. I tutaj pojawia się mój największy problem z tą książką, bohaterowie! Dawno nie miałam ochoty tak często przewracać oczami. Ich zachowania, wzajemne oskarżenia i sposób rozwiązywania problemów momentami doprowadzały mnie do frustracji. Zamiast rozmawiać, wyjaśniać sobie sytuację czy po prostu zachować odrobinę rozsądku, wybierali najgorsze możliwe rozwiązania. Meg również nie ułatwiała mi zadania. Jej desperacka potrzeba akceptacji sprawiała, że chwilami miałam ochotę wejść do książki i powiedzieć jej kilka słów do słuchu. Ale wiecie co? Mimo tych wszystkich emocji nie potrafiłam odłożyć tej historii na dobre.

Podczas czytania zdecydowanie podobało mi się poczucie, że przeszłość nieustannie daje o sobie znać. Wspomnienia Meg nie są pełne, a wydarzenia sprzed kilku miesięcy odsłaniane są kawałek po kawałku. Dzięki temu przez sporą część powieści towarzyszyło mi pytanie: co tak naprawdę się wtedy wydarzyło i kto ma powody, żeby ukrywać prawdę?Nie ukrywam jednak, że liczyłam na nieco więcej grozy. Elementy nadprzyrodzone miały potencjał, ale nie zawsze wykorzystywały go w takim stopniu, jakiego oczekiwałam. Zdecydowanie mocniej działały na mnie napięcia między bohaterami i atmosfera wzajemnej nieufności niż same paranormalne wydarzenia. Finał natomiast dostarczył mi sporo emocji! Ostatnie partie książki skutecznie przyspieszyły tempo, a rozwiązanie zagadki pozwoliło spojrzeć na wcześniejsze wydarzenia z innej perspektywy. Nie wszystko mnie zaskoczyło, ale zakończenie z pewnością nie pozostawiło mnie obojętną.

Czy ta książka skradła moje serce? Nie do końca. Czy sprawiła, że chciałam poznać prawdę? Zdecydowanie tak! „Do czego jesteś zdolna?” to historia pełna sekretów, toksycznych relacji, niedopowiedzeń i desperackiego pragnienia przynależności. Nie jest pozbawiona wad, a niektóre decyzje bohaterów wystawiały moją cierpliwość na naprawdę ciężką próbę. Mimo to ma w sobie coś, co przyciąga i nie pozwala całkowicie porzucić lektury. Po jej przeczytaniu nasuwa mi się jedna myśl: czasami największym zagrożeniem nie jest to, co czai się w mrocznym jeziorze, ale ludzie, którym bezgranicznie ufamy.  🫣

Egzemplarz bezpłatny otrzymany od wydawnictwa 


Brak komentarzy