NAJNOWSZE POSTY

Jeśli Wasze dzieci lubią zagadki, tropienie śladów i historie o leśnych zwierzętach, „Na tropie misia” może szybko stać się jedną z ulubionych planszówek na rodzinne popołudnia. Tym razem zadanie jest proste tylko z pozoru - mały Miś zniknął, a gracze muszą odnaleźć go przed zmrokiem. Żeby tego dokonać, trzeba odwiedzać leśnych mieszkańców, zbierać wskazówki i krok po kroku odkrywać, gdzie ukrył się mały uciekinier. Nie wszystkie zwierzęta mają jednak dobrą pamięć, a dodatkowo po lesie kręci się niezwykle rozmowna Złotowłosa, która skutecznie utrudnia poszukiwania.

W tej grze uwielbiam to, że nie sprowadza się jedynie do rzutu kostką. Dzieci muszą porównywać symbole, zapamiętywać zdobyte informacje i wspólnie zastanawiać się, jaki ruch będzie najlepszy. Dzięki temu zabawa angażuje nie tylko najmłodszych, ale również dorosłych, którzy chętnie pomagają w rozwiązywaniu leśnej zagadki. Dużym plusem są dwa tryby rozgrywki. Wariant kooperacyjny zachęca do współpracy i wspólnego planowania, dzięki czemu nawet młodsze dzieci mogą aktywnie uczestniczyć w zabawie. Z kolei tryb rywalizacyjny dodaje odrobinę emocji i sprawia, że trzeba jeszcze uważniej obserwować planszę oraz ruchy przeciwników. Jeśli zaś chodzi o ilustracje, to są ciepłe, kolorowe i pełne uroku, a solidne elementy dobrze znoszą dziecięce użytkowanie. Leśny klimat sprawia, że gra od razu przyciąga wzrok i zachęca do kolejnych partii.

„Na tropie misia” to świetne połączenie zabawy z nauką. W naturalny sposób rozwija pamięć, spostrzegawczość, logiczne myślenie i umiejętność podejmowania decyzji, a przy tym daje mnóstwo satysfakcji z odnalezienia właściwych tropów. To jedna z tych gier, do których dzieci chętnie wracają, bo każda rozgrywka przynosi nowe emocje i kolejne detektywistyczne wyzwania. Jeżeli szukacie rodzinnej planszówki, która potrafi zaangażować zarówno przedszkolaka, jak i starsze rodzeństwo, „Na tropie misia” zdecydowanie zasługuje na miejsce na półce.

Egzemplarz otrzymany w ramach współpracy z wydawnictwem 

Brak komentarzy