Rennick i Amelia to duet, który nie zna kompromisów. Ich relacja jest toksyczna, namiętna, zaborcza, ale dokładnie o to autorce chodziło. Liczy się jedno – przedłużenie rodu i upewnienie się, że oboje będą tylko i wyłącznie dla siebie. Rennick, fae z królewskiego rodu, poznaje imię swojej przeznaczonej w wieku trzynastu lat, ale przez dwanaście lat nie może się z nią spotkać. Wysyła więc listy, prezenty, czasem absurdalne, czasem szokujące, ale zawsze pełne obsesyjnej troski i pragnienia, by Amelia była jego. Amelia natomiast dorastając pod tymi listami, powoli zakochuje się w tajemniczym nadawcy, nie zdając sobie w pełni sprawy z konsekwencji tej więzi.
To, co zaskakuje, to fakt, że pomimo fantastycznych elementów, bariery między światami, magii królewskiego rodu fae, to sercem książki jest romans. Fantastyka nie napędza fabuły, jest dodatkiem, który sprawia, że historia ma unikalny, odrobinę egzotyczny klimat. Autorka uprzedza, że książka to romans, a nie dzieło literackie i w tym tkwi jej urok. Nie znajdziecie tu rozbudowanego świata ani epickich przygód, ale znajdziecie coś, co przyciąga jak magnes: bezwzględną miłość, która łamie zasady i granice. Zabić, bo ktoś jej dotknął? Nie ma problemu. Zabić, bo ktoś dotknął jego? Też nie ma problemu.
Nie jest to lektura „wysokich lotów” – jest zabawna, momentami absurdalna, mocno pikantna i momentami szokująca. Sporo scen opiera się na erotyce, często przekraczającej granice typowego romansu, a toksyczne zachowania bohaterów nie tylko nie dziwią, ale wręcz pasują do charakteru opowieści. Rennick jest zazdrosny, porywczy i czasem wręcz nieprzyzwoicie zaborczy i to właśnie sprawia, że relacja z Amelią ma taki niepowtarzalny smak.
Fae w tej książce są przedstawione w sposób świeży, inny niż zwykle. Nie są jedynie idealnymi, romantycznymi istotami z bajek, mają swoje dziwactwa, obsesje i moc, która może przerazić. Są śmiertelne, mają swoich towarzyszy w postaci zwierząt, którzy objawiają się za pomocą tatuażu w wieku piętnastu lat. Dzięki temu ich świat jest znajomy, a jednocześnie egzotyczny i zabawny.
Czy to książka dla każdego? Zdecydowanie nie. Ale jeśli szukacie historii, w której romans jest królem, erotyka jednym z fundamentów, a więź między bohaterami absolutnie bezwzględna, to „Bezwzględnie twój” będzie strzałem w dziesiątkę. To książka na jeden wieczór, która wciąga, zaskakuje, bawi i czasem przyprawia o czerwone policzki. Jeśli jednak oczekujecie dobrze wykreowanego świata fantasy, relacji stopniowo narastającej, to możecie się rozczarować. "Bezwzględnie twój" to nie klasyka fantasy, ale absolutnie uzależniający romans z fae, który pokazuje, jak daleko może się posunąć miłość i obsesja. To coś innego, odważnego, pikantnego, idealne na wieczorny relaks z lekkim przymrużeniem oka.
Brak komentarzy