Na kontynuację tej serii czekałam z niecierpliwością. Pierwsza część totalnie rozłożyła mnie na łopatki i nie mogłam oderwać się od niej. Bardzo chciałam poznać kolejny tom i odkryć dalsze losy bohaterów. Byłam ich niezwykle ciekawa! I wiecie co? Po przeczytaniu "Winy i grzechu" mam takiego książkowego kaca, tak mnie ta historia sponiewierał, rozdarła, zszkowała, że nie wiem, jak ja mam wytrzymać do momentu, aż pojawi się trzeci tom. Rany! Co ta autorka wyczynia tutaj, co ona robi z głową czytelnika, jakie ona zwrotu akcji serwuje i z jakim zakończeniem nas zostawiła, to totalna miazga, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Już dawno nie czułam tylu skrajnych emocji po przeczytaniu książki. Czuję satysfakcję z kontynuacji, radość ze stworzonych przyjaźni i złość z zakończenia, które rozdarło moje serduszko. Ta historia mnie zniszczyła totalnie i nie wiem jak ja w najbliższym czasie znajdę coś równie dobrego. Taka ilość emocji w jednej książce powinna być surowo zakazana, serio. Toż to ciężko psychicznie dźwignąć takie zawirowania akcji, te ciągłe napięcie w uczuciach, a także tajemnice i lęk przed ich odkryciem.
"Wina i grzech" to zdecydowanie fenomenalna kontynuacja, taka dosłownie 10/10 jak dla mnie i totalnie zmiażdżyła pierwszy tom, który był również świetny. Marah Woolf to kobieta z ogromnym talentem, głową pełną pomysłów, autorka, która potrafi obudzić w czytelniku mnóstwo emocji i sprawia, że zamartwiamy się o losy bohaterów. Kiedy tylko zaczęłam czytać drugi tom, od razu przepadałam. Zaczął się nieoczekiwanie i jeszcze bardziej nieoczekiwanie zakończył. Przy pisaniu tej recenzji na świeżo po przeczytaniu, aż ciężko ubrać w słowa wszystkie myśli i uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania. Jestem niezmiernie wdzięczna autorce, że wybrała taką a nie inną drogę dla Valei i w taki sposób poprowadziła jej los. Każda strona to uczta dla czytelniczej duszy. Niezwykle zaangażowałam się w los bohaterów, poczułam się związana z nimi, kibicowałam im na każdym kroku, a przyjaźnie, sojusze i elementy miłosne, które zostały wykreowane, są bardzo mocno odczuwalne i to one sprawiają, że jako czytelnik czuję taką więź. Tutaj już nie kibicuję jednostce, a całości dobrych, krzywdzonych ludzi. Z każdą stroną liczyłam na obrót spraw, nakierowanie ich na pozytywne tory, na zmianę ich trudnego życia, a także happy end dla głównych bohaterów.
W tym tomie mamy dosłownie wszystko: wątek romantyczny, który przepełniony jest zazdrością, kąsliwymi tekstami, przekorą i jednocześnie pięknym uczuciem, cudowne przyjaźnie, budowane sojusze, tajemnice, które są odkrywane przez główną bohaterkę i jednocześnie te, które tworzą się z jej udziałem, zwroty akcji przez całą fabułę, zakończenie z przytupem, okrutne sceny tortur czy śmierci, wątki z przeszłości, które pozwalają lepiej zrozumieć fabułę. Valea po dwóch latach ukrywania się i trenowania swoich mocy, wraca do Ardealu, aby uratować swoją dawno utraconą siostrę, którą pojmała zlowroga Celesta. Nie wie, jak potoczą się jej losy w twierdzy prababki i czy uda się jej przetrwać, ale ma cel, który musi osiągnąć. Jednocześnie skrywa wewnątrz siebie ogromną tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć. Jednego możecie być pewni, plany Celesty są potężnie niebezpieczne, a mieszkańców tej pięknej krainy czeka wiele wyrzeczeń.
Jestem naprawdę zachwycona poznaną historią. Jest niezwykła, bardzo dużo tutaj się dzieje, nie sposób się nudzić i ciężko oderwać od lektury. Każda strona to dosłownie magia. Wykreowany świat jest przepiękny, a elementy magiczne czy też związane z charakterystyką poszczególnych ras takich jak strzygi są zachwycające. Akcji nie brakuje, co chwilę mamy dawkę emocji i chociaż większość wydarzeń toczy się głównie w jednym miejscu, to nie odczuwa się tego w ogóle. Tutaj widzimy przemianę wielu bohaterów, a także rozkwit samej Valei, jej siłę woli. Możemy obserwować ile w stanie jest znieść jeden organizm i na ile poświęceń jest w stanie pójść jednostka. Wątki romantyczne i przyjaźni przeplatają się z brutalnością, tworząc idealnie komponującą się całość
Styl autorki jest niezwykle przyjemny w odbiorze, skupia się na konkretach, nie rozwleka niepotrzebnie niewnoszących nic do fabuły wątków. Ani razu nie poczułam znużenia podczas czytania. Dla mnie to była dosłownie czytelnicza uczta. Bawiłam się wyśmienicie podczas lektury.
Serdecznie polecam i ogromnie zachęcam do sięgnięcia po tę serię. Fani fantastyki, którzy lubią powieści skupiające się na wojnie pomiędzy poszczególnymi rasami i walce ze złą królową, a także takie, w których nie brakuje elementów romantycznych, z pewnością będą zachwyceni. Poszczególne wątki są dobrze rozbudowane i łączą się ze sobą w spójną całość. Nie ma tutaj elementów nielogicznych, autorka wszystko z dokładną starannością przemyślała. Jeszcze raz gorąca zachęcam do nabycia własnego egzemplarza, w tych książkach dzieje się po prostu magia, a wasze serca rozpadną się na milion drobnych kawałków.
Książka recenzowana w ramach współpracy z wydawnictwem
Wiem komu polecę tę serię. Mój kuzyn uwielbia tego typu klimaty.
OdpowiedzUsuńOstatnio chętniej sięgam po fantastykę, aktualnie zaczęłam Cykl Zmroku Petera V. Bretta w audiobooku. Będę mieć na uwadze tę serię.
OdpowiedzUsuń