Charlotte Cho napisała o dziesięciu elementach, dzięki, którym Koreanki wyglądają doskonale.
1. Zamiast zakrywać skórę makijażem i nakładać kolejne warstwy pudrów w Korei Południowej stawiają na to, żeby cera była zawsze czysta, a co za tym idzie zdrowa.
2. Najważniejsze jest oczyszczanie cery: dwuetapowe, dwa razy dziennie.
3. Używanie dobrej jakości toników, które nawilżają cerę. Sucha skóra nie przyjmie innych kosmetyków, jeśli nie będzie dobrze przygotowana na to (czyt.: oczyszczna)
4. Złuszczanie, czyli wątek, w którym Charlotte napisała o koreańskich Spa (K-Spa), w których ludzie poddają się zabiegom złuszczania skóry z całego ciała.
5. Nawilżanie, które zapewnia pełną blasku cerę, jakiej pożądają wszystkie Koreanki.
6. Maseczki w płachtach, czyli takie, które zapewniają największe nawilżenie.
7. Zdrowy tryb życia, który jest niezbędny do posiadania zdrowej, pięknej cery.
8. Kremy BB i CC, czyli lżejsze podkłady, które nie wysuszają skóry, zapewniają ochronę przed słońcem, maskują, ale co najważniejsze dzięki nim nadal możemy wyglądać naturalnie.
9. Makijaż, bez makijażu- czyli stawiamy na rozświetlenie cery i delikatny makijaż.
10. Ochrona przed słońcem, czyli właściwe dobieranie kremów z filtrami przeciwsłonecznymi.
Ogólnie w książce nie znalazłam nic odkrywczego. Owszem, miło napisany poradnik z ilustracjami. Dobrze się czyta, przyjemnie ogląda, język jest prosty, informacje podane w sposób przystępny.
Nic specjalnego.
Ciekawe rzeczy zaczynają się jednak w innych wątkach książki- autorka przeplata porady na temat urody z wątkami kulturowymi, czyli informacjami o Korei, o tradycjach, o życiu. Sprawia to, że książka nie jest nudna, a natłok informacji nie męczy.
Umówmy się, że książka nie jest za specjalna, ale język, jakim posługuje się autorka to istny majstersztyk! Dziewczyna ma ogromny talent do przekonywania- fantastycznie pisze, a umiejętności przekonywania, nawet największego sceptyka zachęcą do dbania o cerę.
Książkę polecam osobom, które potrzebują wiedzy jak zadbać o siebie w kilku krokach- na pewno się nie przeliczycie.
ocena: 8/10
Wydawnictwo:
Ilość stron: 240
Pisała dla was Iza.



Mnie się bardzo podobała :) uwielbiam poradniki ;)
OdpowiedzUsuńPoradnik poradnikiem, ale to przede wszystkim dobrze napisana książka, autorka ma niesamowity talent. Niby zwykłe rzeczy opisuje ciekawymi słowami. :)
UsuńMam tą książkę u siebie na półce :) Chętnie szybciej po nią sięgnę :) Opinia podobna do wielu na jej temat, czyli ciekawe połączenie kultury i porad :)
OdpowiedzUsuńO tej książce niewiele da się napisać, dlatego wyszczególniłam główne jej zalety. Bardzo miło się czyta. :)
UsuńTrochę szkoda mi czasu na poradniki. Bardzo fajnie, że streściłaś co jest w tym, ale chyba wolę poświęcić czas na jakąś lżejszą książkę niż lekturę tej, bo masz rację, nic w niej odkrywczego :)
OdpowiedzUsuńszczerze-o-ksiazkach.blogspot.com
To prawda, informacje z tej książki można znaleźć w wielu innych miejscach. Dla mnie jednak była ona bardzo wartościowa, a sposób pisania autorki skłonił mnie do tego, żeby bardziej dbać o cerę.
UsuńTrochę przypomina poradnik dla dzieci, nie wiem czemu takie odniosłam wrażenie... może przez ten róż i animowaną grafikę ;)
OdpowiedzUsuńhttp://justboooks.blogspot.com/
Faktycznie jest... różowa. I w środku i na okładce. Z książką dla dzieci jednak niewiele ma wspólnego. Trochę szkoda, bo książki dla dzieci też lubię :D
UsuńJa także nie często czytam poradniki, ale ten samym kolorkiem pudrowego różu i ilustracjami zachęca, aby po niego sięgnąć. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.
O tak, okładka i grafika tej książki to zdecydowanie jedna z jej mocnych stron.
UsuńPozdrawiam, Iza :)
Takie sekrety lubię odkrywać. :) Ciekawa wersja poradnika. :)
OdpowiedzUsuńSekretów niestety tam niewiele, ale wiadomości bardzo fajnie przekazane :)
Usuńplanuje zakup tej ksiazki :)
OdpowiedzUsuńhttp://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)
Wiedza o cerze w pigułce, polecam :)
UsuńNa pewno też wpadnę do ciebie ;)
Mam dość tej książki, a jeszcze się z nią nie zapoznałam. Powód? Wszędzie dosłownie wszędzie-w każdym sklepie spożywczym (!) czy kiosku widziałam tę książkę i mnóstwo jej recenzji na blogosferze, więc mówię stanowcze nie!
OdpowiedzUsuńNie namawiam, chociaż nie do końca rozumiem takie podejście. Wiele popularnych książek faktycznie ma do zaoferowania coś więcej niż sama sława, ale jak mówiłam- nie namawiam. :)
UsuńOstatnio można było dużo usłyszeć na temat tej książki. Mnie jednak nie za bardzo do niej ciągnie :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Moment Of Dreams ♥
Zupełnie nie mój gust :)
OdpowiedzUsuńJuż od dłuższego czasu zastanawiam się nad tą książką i chyba w końcu muszę ją kupić ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/
Chciałam kupić, ale chyba jednak to byłby błąd. Myślałam, że to coś więcej, niż oczywiste oczywistości.
OdpowiedzUsuńA tymczasem zapraszam na mojego, jeszcze dość świeżego bloga http://ksiazkidobrejakczekolada.blogspot.com/