Dla Bena i Fallon dziewiąty listopada to wyjątkowy dzień. Dzień rozstań, powrotów... nadziei.
Pięć lat to dla Fallon i Bena ciężki okres czasu. To czas zmian, czas życia.
1. Historia: Historia opisana w November Nine nie jest typową historią miłosną. Colleen Hoover stworzyła wyjątkową, niebanalną historię, która trwa... pięć dni. Na początku byłam dość zniechęcona do tej książki. Pięć lat? Po jednym dniu? Nie, to nie może być dobre.
A może jednak?
Okres "związku" bohaterów nie jest długi, to zaledwie pięć dni, po jednym na rok, przez pięć lat. Przez tak długi okres czasu wiele może się zmienić. Życie płynie dalej, Benton i Fallon się zmieniają. Ale nie zmienia się to, co zakiełkowało pomiędzy nimi tego pierwszego/ostatniego dnia.Co znajdziecie w tej książce?
Mnóstwo wzruszających momentów- rozstań, powrotów, zerwań i skrajnej szczerość.
Zwroty akcji, które namieszają wam w głowie i nic już nie będzie oczywiste.
Napięcie stopniowane będzie tak dosłownie do samego końca, a wasze serca rozpadną się na miliony, miliony kawałków i posklejają na nowo i zaczną bić tak mocno, że usłyszy je sam Benton Kessler.
To, jak główni bohaterowie się poznają jest tym, dzięki czemu się w niej zakochałam.
Początkowo byłam negatywnie nastawiona do tej historii, głównie z powodu tego upływającego czasu. Pięć lat do dużo czasu na potencjalne cierpienie, a ja zawsze wzruszam się kiedy bohaterowie w książkach cierpią. Colleen jest dobra w tworzeniu wyjątkowych historii. Postrzegam ją jako jedną z najlepszych. November Nine utrzymuje poziom. Jest świetnym przykładem tego, jak bardzo Hoover potrafi dopracować swoją książkę. Czytając mamy wrażenie, że wszystko ma tam sens.
2. Bohaterowie: Fallon jest dziewczyną, która nie jest idealna. Której skórę szpecą blizny, ale charakter ma jak żyleta. No dziewczyny (i panowie jeśli jacyś są), trudno w jakiejś książce znaleźć bohaterkę tak zdeterminowaną (ale nie upartą), która jest zdolna poświęcić wszystko, żeby dotrzeć w życiu tam, gdzie chce. Fallon oficjalnie wędruje na moją listę Książkowych Przyjaciółek.Benton jest charyzmatyczny, twórczy i seksowny. No i pisze książki.
Bena nie poznacie aż do ostatniej strony. Uwierzcie, ma w sobie tyle tajemnic. Jest tak tajemniczy. Bena nie da się nie kochać. Jest jednym z tych bohaterów, którzy zostali wykreowani tak starannie, że ma się wrażenie, iż żyją naprawdę.
"Nie chcę być twoim pierwszym, Fallon. Chcę być twoim ostatnim"
3. Okładka:
Taka jak widać. Nic specjalnego, co prawda, ale okładki książek Colleen zawsze są takie skromne. Chciałam wam jednak zwrócić uwagę na parę rzeczy, które mogły wam umknąć (mnie umknęły, znalazłam je dopiero po półgodzinnym wpatrywaniu się w obrazek):
-> Kolorystyka utrzymana w kolorach jesieni (ten śliczny brąz i pomarańcz)
-> Widok miasta na literach
->Tekstura tła wygląda jakby był to stos ułożonych kartek (może rękopis?)
-> Spadające strony, które wyglądają jak spadające z drzew liście
Dodatki:
Książka umieszczona została w universum "Ugly love"- znajdziecie tam wzmiankę o Milesie.
Nie ma jeszcze zapowiedzi wydawniczej na November Nine.
Akcja książki trwa pięć dni.
Mam nadzieję, że książka zostanie wydana w Polsce, bo warto. Jeśli ktoś z was pragnie wzruszeń to jest to książka idealna. Jeśli ktoś chciałby przeczytać o "Confess" Colleen Hoover to śmiało- mogę o tym napisać.

Wydawnictwo:

Atria Books
Atria Books
Liczba stron:320
Ocena:9,5/10
Pisała dla was Iza.
Brak komentarzy