„Bez słów” Mii Sheridan jest jedną z tych historii, które
ocieplają nasze serca. Jest to prawdziwy
rollercoaster emocjonalny! Historia o dwojgu złamanych ludzi, którzy
razem tworzą doskonałą całość.
1. Historia:
Opowieść o Bree i Archerze potrafi złamać serce i posklejać je na nowo po
swojemu. Śmiało można stwierdzić, że książka idzie utartym schematem:
dziewczyna po przeprowadzce do nowego miasta poznaje chłopaka, zakochują
się w sobie etc. etc. Ale ten, kto przeczytał książkę Mii Sheridan wie, że
nic bardziej mylnego! Książka ma w sobie coś, co wynosi ją ponad zwykły
romans i ponad wszechobecną tendencyjność. Czytając książkę mamy wrażenie,
że wszystko jest tam właściwe, że każde wydarzenie i zdanie prowadzi do
punktu kulminacyjnego. Nie wstydzę się przyznać, że czytając książkę
zdarzyło mi się popłakać.
2. Bohaterowie:
Głównymi bohaterami są Bree i Archer, co już wiecie. Obydwoje są ludźmi po
przejściach, jest to częsty motyw w tego typu książkach. Jeśli ktoś z was
czytał to wie, co czyni z Archera tak wspaniałą osobę, mimo jego
początkowego wycofania. „Głos” Archera jest chyba najdoskonalszym wątkiem
w tej książce i chyba posunę się do stwierdzenia, że to Archer jest osobą
dominującą w „Bez słów”, Bree, a i owszem jest jednym z lepszych
charakterów książkowych z jakimi się zetknęłam, ale to Archer Hale podbił
moje serce. A raczej rozbił je. Na tysiąc kawałków. Bohaterką książki
można nazwać również maleńką Phoebe, która stanowi rozkoszny motor
napędzający pewne wątki w książce. Mówię wam, psy rządzą. 

3. Okładka
„Bez słów” Mii Sheridan nie jest krzykliwa, co lubię w okładkach. Jak
wygląda zobaczyć możecie poniżej, a ja chciałabym napisać raczej o innym
aspekcie, mianowicie na tym, że strasznie ciężko było ją otworzyć i
wymagało to minimalnego odgięcia. Okładka ma również zakładki, na których
jest przepiękny cytat z książki.
Dodatki:
Dodatki:
Oryginalny i lepiej pasujący tytuł do treści książki to
„Archer's voice”, który przetłumaczyć można jako Głos Archera.
Mia Sheridan jest też autorką takich książek jak: „Calder.
Narodziny odwagi”, „Eden. Nowy początek” oraz „Stinger. Żądło namiętności”.
Książka została przetłumaczona przez Martynę Tomczak.
Książkę polecam przede wszystkim tym, którzy lubią
szczęśliwe zakończenia i smutnych chłopców. Trudno nie polecić tej pozycji,
ponieważ jest ciekawa, wzruszająca i ma w sobie to coś, czego szuka każdy
czytelnik.
Przyniosłeś ciszę,
Najpiękniejszy dźwięk, jaki słyszałam,
Bo cisza była tam, gdzie byłeś ty.
A teraz zabrałeś ją ze sobą.
I wszystkie hałasy, wszystkie dźwięki świata
Nie są na tyle głośne, by przebić się przez
Ból złamanego serca.
Patrzę w gwiazdy, wieczne i niezmierzone, i szepczę:
Wróć do mnie,
Wróć do mnie
Wróć.
Wróć do mnie
Wróć.
Wydawnictwo:
Ilość stron: 382
Data premiery:
30.03.2016
Ocena: 9,5/10
Ocena: 9,5/10
Najtaniej zakupicie ją na:
za 22, 68 zł.
Pisała dla was Iza

Możliwe, że kiedyś przeczytam:)
OdpowiedzUsuńGorąco zachęcam, z pewnością Pani nie pożałuje :)
UsuńZapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńJa przez Was tylko dopisuję sibie kolejne knigi do przeczytania.
OdpowiedzUsuńAle... Chociaż wiem co warto :*
Czuję się zachęcona :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Sara's City
Uwielbiam jej książki!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAhh, lubię się czasem wzruszyć przy książce! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam, jedna z jej najlepszych historii.
OdpowiedzUsuńMam wielką ochotę na tę książkę... tylko coś czasu ostatnio brakuje bo stosiki recenzenckie...
OdpowiedzUsuńDzięki za recenzję!
Pozdrawiam
Ewa z www.mybooksandpoetry.blogspot.com