Kiedy miłość staje się brzydka należy z nią skończyć, prawda? Nie! Kiedy miłość staje się brzydka należy walczyć o to, aby była piękna. Tak właśnie walczą bohaterowie książki „Ugly love” autorstwa Colleen Hoover
1.Historia: „Ugly love” to niebanalna historia, przyznaję.
Colleen Hoover jak zwykle utrzymała poziom godny bestsellera, chociaż historia
wydaje mi się mniej porywająca niż „Maybe someday”. Relacja prowadzona jest z
perspektywy Milesa i Tate. Trudno mi dokładnie podzielić cechy książki na
„wady” i „zalety”, więc tym razem zrobię to w punktach:


WADY:
-dużą wadą są moim zdaniem retrospekcje, w których wracamy
do przeszłości Milesa. Jest to dość wyczerpujący zabieg książkowy i męczy tych,
którzy chcą więcej Milesa i Tate, a mniej
[SPOJLER!] Rachel i Milesa.
Wiem, że zabieg był poniekąd konieczny, by wyjaśnić historię
Milesa, ale chyba jednak jest tego za dużo.
-wadą jest również małe rozwinięcie wątku
„Milesa-Jako-Pilota”. Zdarza się tam jedna lub dwie fajne sceny, tylko i
wyłącznie. Myślę, że potencjał tego wątku nie został wykorzystany.
ZALETY:
-Zaletą, nawet bardzo dużą, jest „rozwiązanie” wątku
retrospekcji, czyli dotarcie aż do teraźniejszości. To, jak ten wątek się
kończy, wyróżnia książkę z szeregu pozycji Young Adult.
-Budowa „Epilogu” w „Ugly love” jest świetnym zabiegiem,
który doskonale oddaje charakter Milesa.
-
Zaletą książki jest też sama Tate. Więcej o tym w dalszej
części recenzji.
2. Bohaterowie: Tym razem
chciałabym zacząć od bohaterów drugoplanowych, czyli Corbin i Kapitan. Kapitan,
starszy pan i bardzo wyrazista postać, jest bardzo ciekawym bohaterem. Cudownie
jest obserwować na kartkach książki jak staje się przyjacielem Tate. Corbin zaś
jest jej bratem i tu z kolei mam pewne zastrzeżenia, co do wyrazistości tej
postaci. Czy Corbin jako brat nie powinien bardziej bronić Tate przed
skrzywdzeniem? No cóż, może to zależy od tego supersilnego charakteru głównej
bohaterki? Tate Collins jest jednym z fundamentów tej książki. Silna,
niezależna, odpowiedzialna. Tak naprawdę to ona napędza akcję pomiędzy nią, a
Milesem. Trudno nie zgodzić się z tym, że wiele z nas się z nią utożsamia. Tate
przede wszystkim walczy, walczy o siebie, walczy o Milesa, walczy o „happy
end”. Walczy o miłość.
Oh, Miles. Co ja mam z tobą
zrobić? Miles Archer to bohater którego czasem się kocha, a czasem nienawidzi.
Czasem mu się dopinguje i z całą pewnością współczuje. Cóż, ja go kocham.
Kocham go za to, że mówi gestami, nie słowami. Kocham go za to potrafi przyznać
się do swojego bólu, nawet jeśli nie przyznaje się do swojej miłości. Kocham go
za jego zasady, które potrafi sam łamać. Kocham go, za jego brzydką miłość.
3. Okładka „Ugly love” jest…
brzydsza niż wersja oryginalna. Na duży plus: nie jest pstrokata i przesadzona,
chociaż ten czerwony/ pomarańczowy kolor…
Dodatki:
Recenzję „Maybe someday” również
możecie zobaczyć na naszym blogu!
W 2016 roku ma powstać film na
podstawie książki „Ugly love”.
Książkę tłumaczył Piotr
Grzegorzewski.
Nosz do diabła, kto „ugly”
przetłumaczył jako „brudna”?! A, już wiem kto. Ugly=brzydka! Brzydka miłość.
Książkę polecam osobom, które
lubią powroty do przeszłości w książkach, które lubią płakać i osobom, które
zakochują się w złamanych mężczyznach.
Cytat z książki (Miles, strona
338):
Wydawnictwo

Data wydania: 2016
Ilość stron: 338
Moja ocena: 8/10
Najtaniej kupicie na aros.pl za 25,83zł
Pisała dla was Iza!
Mam dla was mały bonus, męska obsada Ugly Love:
Miles- Nick Bateman
Ciasio *.*Corbin- Cody Hackman

Wczoraj skończyłam czytać i kurcze nie porwała mnie ta książka. Tak samo dla mnie za dużo było Milesa i Rachel a za mało Milesa i Tate. Jednak ekranizacji nie mogę się już doczekać :) Miles <3
OdpowiedzUsuńCzyli nie jestem dziwna i inni też sądzą tak jak ja.
UsuńMiło to wiedzieć!
A już myślałam, że coś jest ze mną nie tak :D
Pozdrawiam Iza